Witaj Turcjo! 

Cześć i czołem, przesiadamy się w inny samolot i kierujemy w stronę Turcji ! A to wszystko po to, byśmy mogli poznać i odkryć uroki tego cudownego kraju ! Przewspaniała kuchnia, mnóstwo zabytków, wspaniałych muzeów a także możliwości aktywnego spędzania czasu. Dopisuję to miejsce jako cel swoich przyszłych podróży (ja to tak zawsze na opak wszystko – podróże na świecie zaczynałam od gór, a nie od popularnych kurortów, no 😉 ) 

Do krateru marsz!

Jedno z tych pięknych miejsc, w których jeśli mamy ochotę poczłapać po górach, to to robimy, a potem przesiadamy się w samochód/ bus i zmieniamy miejscówkę na wodę – a zbiorników wodnych, plaż i zatoczek jak widać w Turcji nie brakuje. Dzięki temu wybierać można między żeglarstwem, nurkowaniem a raftingiem. Ochota na góry? Proszę bardzo, żaden problem. Możliwości trekkingowe i wspinaczkowe są ogromne! Mnie zainteresowała szczególnie wyprawa na Ararat. Jest to wygasły wulkan położony w samym sercu Wyżyny Armeńskiej. Ze szczytu tego pięciotysięcznika rozpościerają się wspaniałe widoki na Armenię, Gruzję i wysoki Kaukaz. Znajduje się tam Pałac Ishak Pasha, a także malownicze i urzekające wodospady. Ponoć jest możliwość zajrzenia do samego środka krateru 😀 Tak wiem, brzmi niewiarygodnie, ale to wszystko prawda (sprawdzone źródła). A jako wisienka na torcie, wycieczka do stolicy, czyli Stambułu. Achh, same nazwy przenoszą automatycznie w magiczny świat i powodują zatopienie się w marzeniach.

Nie ma innego wyjścia jak tylko zakasać rękawy i w najbliższej przyszłości wyruszyć przed siebie na poznanie świata.

Reklamy

Afryka, dzika Afryka!

Witam witam, z tej strony znów ja! Powracam po to, aby podzielić się z Wami przemyśleniami na temat kolejnego wspaniałego miejsca na świecie, jakie mnie zafascynowało. Mianowicie jest to Afryka. Ale nie taka jak ją znacie :-)) 

 

Dlaczego Afryka?

Któż z nas nie chciał kiedyś choć raz, choć przez chwilę się tam znaleźć? Piaszczyste pustynie, dzikie zwierzęta, oryginalna roślinność a także cudowne krajobrazy. Tylko te upały…

A teraz wyobraźcie sobie, że pośrodku takiej pustyni stoi sobie góra. A właściwie całe pasmo górskie, z którego patrzy na nas góra, która całym swoim majestatem zaprasza do podejścia bliżej, do dotknięcia jej, a jakaś magiczna siła i głos w głowie podpowiadają, żeby się na nią wspiąć i zobaczyć wszystko z góry. Okej, trochę podkoloryzowałam, bo góra o jakiej mówię, czyli Jebel Toubkal nie stoi co prawda na środku piaszczystej pustyni, jednak to nie zmienia faktu że ciągle jest piękna, pociągająca, majestatyczna i tajemnicza, a także że zachęca do podotykania jej i upewnienia się, że nie jest zwidem spowodowanym przez upał.

Świnka skarbonka w ruch 

Najbardziej pociągające dla mnie w niej jest to, że w przeciwieństwie do większości szczytów będących gratką dla alpinistów, wyprawa na nią nie wymaga większych umiejętności wspinaczkowych, więc wdrapać może się zasadniczo każdy, kto ma choć odrobinę kondycji i nie dostaje zadyszki po wejściu schodami na pierwsze piętro 😀

Dobra, wystawiam przed drzwiami skarbonkę i od dziś zbieram na tą wyprawę ! :))

Tym razem Azja !

Witajcie moi drodzy Czytelnicy, pora na kolejny wpis podróżomaniaczki 🙂 Jak zwykle pojawiają się one częściej w sekcji „miejsca które chcę zobaczyć” niż „moje podróże”, ale wynika to z jednego, głównego powodu – ciągle więcej jest miejsc, które pragnę odwiedzić niż tych, w których już byłam. Aleee co się odwlecze, to nie uciecze – jak to mawiają. A od marzeń do realizacji już ledwie krok, zatem od czegoś trzeba zacząć ! Do dzieła zatem.

Cudowny Nepal…

Dziś na świeczniku kolejne wspaniałe miejsce – tym razem przenosimy się do Azji. A konkretniej do Nepalu, gdzie znajduje się przecudowne wręcz miejsce – Island Peak. Wspomniany Nepal to, rzecz można na podstawie tego co się dowiedziałam, jedno z najbardziej interesujących i atrakcyjnych celów turystycznych jeśli chodzi o kraje Azjatyckie. Ludzie coraz częściej odwiedzają ten rejon, z dwóch względów : coraz łatwiej się tam dostać, dodatkowo sytuacja polityczna jest ustabilizowana, tak więc nie ma obaw 🙂 Miłośnikom gór chyba nie trzeba nawet wspominać o walorach Himalajów, jako centrum wspinania oraz trekkingu 😀

I tak sobie siedzę i myślę, ile to pięknych miejsc czeka na odkrycie…Tak sobie chodzić po tych wszystkich ciekawych miejscach, owianych nutką tajemnicy i odrobiny grozy… Jakie to musi być cudowne uczucie, po kilku czy kilkunastu dniach wędrówki stanąć w końcu na głuchym szczycie przepotężnego szczytu! Mam nadzieję, że w końcu zamiast pisać tutaj marzycielskie posty o tym, gdzie chciałabym się wybrać, będę mogła zdawać relacje z tego, gdzie byłam 😀

Czołem i do następnego wpisu!

 

Aconcagua

Witajcie moi drodzy Czytelnicy ! Chciałabym na początku podzielić się z Wami przemyśleniami i wrażeniami z podróży w piękny zakątek świata, jakim zdecydowanie jest Argentyna! Podróż udała się dzięki mojemu wspaniałemu Przyjacielowi, który okazuje się od dawna szykował niespodziankę z okazji moich urodzin. A że wiedział o tym, że moją największą pasją są podróże – ostatnią premię jaką otrzymał w pracy przeznaczył na wycieczkę we dwoje! Zdradzę Wam jeszcze, iż w trakcie tej podróży status naszej relacji został zmieniony z Przyjaźni na Związek 🙂

Wyjazd ten zapamiętam na długo, z kilku powodów. Takiej mieszanki emocji i pozytywnych wrażeń naraz nie miałam chyba nigdy dotąd! Dość tej prywaty – blog miał być o podróżach, więc będzie! Argentyna to miasto wspaniałe pod każdym względem. Atmosfera, zwłaszcza w osławionym Buenos Aires jest po prostu nie do opisania. Tą energię i pozytywne emocje wręcz buszujące z wiatrem trzeba poczuć, słowami opisać się nie da! Po Buenos Aires przyszedł czas na podróż w inną część kraju – około 110 km na północny zachód od miasta Mendoza czekała na mnie wyjątkowa i niezapomniana niespodzianka : Aconcagua. Wyprawa w tamten rejon to historia na osobny wpis. Nigdy przedtem w swoim życiu nie widziałam tak bardzo zapierającego dech w piersiach widoku! Żałuję jedynie, iż przed wyjazdem nie miałam okazji zaczerpnąć trochę wiedzy na ten temat – za to robię to teraz, połykając wręcz garściami wszelkie informacje, zdjęcia i ciekawostki na temat tego przepięknego, magicznego, zapierającego dech w piersiach rejonu! Idę nieco ochłonąć, ponieważ od powrotu minęło dopiero parę dni, pisząc to aż płoną mi z wrażenia policzki. Aconcagua na pewno przeżyje chwile chwały w następnym wpisie, który poświęcę wyłącznie jej!