Maroko, Marakesz i Jebel Toubkal, czyli Afryka jakiej nie znacie!

Wiecie co się dzieje z człowiekiem, kiedy za długo siedzi w domu i ma za dużo czasu? Zaczyna kombinować. W różne strony. Wszak większość genialnych (albo tych całkowicie głupich i wołających o pomstę do nieba) pomysłów powstaje właśnie wskutek zbyt dużej ilości czasu na myślenie. Ciekawe ile przełomowych wynalazków czy wydarzeń zaistniało wskutek takich właśnie okoliczności :)) Ja specjalnie odkrywcza nie będę, ale przyczyna wpisu podobna : za oknem słońce, sezon wakacyjny w pełni, Polacy (i nie tylko) rozjeżdżają się w najróżniejsze strony świata, a ja…a ja nie mam urlopu! Tja, narzekam jak co roku, choć każdego roku celowo wybieram końcówkę wakacji aby nie smażyć się w upale i nie spływać z leżaka siedząc na nim. Powiadają, że co z oczu to z serca – i to święta prawda. Bo póki nie widzę tych wszystkich wpisów i zdjęć z wakacji na Fejsie, ani nie słyszę gadania znajomych na ten temat, to nie jest mi aż tak żal że do mojego urlopu jeszcze tyle czasu.

No więc tak sobie siedzę i myślę, myślę, aż w końcu wymyśliłam. Kolejną fascynację która pewnie będzie mnie teraz prześladować. Afryka! Żyje człowiek parę już lat na tym świecie, w różnych miejscach był, a te najbardziej oczywiste okazują się nagle nie być wcale takimi oczywistymi. No bo popatrzcie : taka Afryka – z czym się kojarzy? Gdyby zrobić jakąś małą sondę, to pewnie najwięcej ludzi odpowiedziałoby, że z lwami, sawanną i Murzynami (Afroamerykanami, żeby ktoś nie skarcił mnie tutaj poprawnością polityczną ;)). No może jeszcze jakaś pustynia, ale to by było na tyle. No właśnie. Trochę mało, nieprawdaż? Tymczasem gdy głębiej się przyjrzeć tematowi – okaże się, ile fantastycznych miejsc kryje w sobie ten kontynent. Takie Maroko czy Marakesz na przykład – każdy słyszał, niewielu będzie potrafiło powiedzieć na ich temat coś więcej, prawda? Minaret, Jebel Toubkal, Warzazat – czy komuś coś to mówi? Pewnie niewiele, jeśli nie nic w ogóle. Od głupiego przypadku (poszło sznureczkiem po kliknięciu w coś tam) do totalnej fascynacji. Oj, coś czuję że mój wszędobylski, podróżniczy duch przebudził się na dobre z zimowego snu i głodny jest nowych wrażeń. Byle do jesieni, a potem…A potem będę mogła robić nowe plany na przyszły rok!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s